Finanse osobiste i inewstycje - Marcin Iwuć i Michał Szafrański

 


  Dziś publikacja nietypowa, ponieważ jest to bardziej wpis poświęcony ogólnej tematyce finansowej, niż polecajka jednego tytułu. W dobie szalejącego kryzysu chciałoby się powiedzieć, że te książki należało przeczytać rok lub dwa lata temu, ale mimo wszystko zawsze jest pora na solidną dawkę wiedzy.

 

        Na wstępie trzeba wspomnieć, że każda z pozycji, które zamierzam dziś omówić, prezentuje nieco odmienne podejście do tematu finansów domowych. Prywatnie panowie za sobą nie przepadają, ale nam nic nie stoi na przeszkodzie, żeby czerpać z ich ogromnego doświadczenia w zakresie finansów domowych i nie tylko. Dziś chcę polecić wam ich działalność blogową oraz flagowe projekty książkowe.

    Michał Szafrański, autor już nie tak aktywnego bloga (autor poświęca się w tym momencie innym projektom) - https://jakoszczedzacpieniadze.pl/ - to naprawdę jednostka nieprzeciętna. Pomimo trudnej walki z nowotworem udało mu się już po roku od startu swojego bloga zdobyć tytuł "Najbardziej inspirującego bloga" (2013) oraz "Społecznie odpowiedzialnego bloga". Jednak Michał potrafi nie tylko blogować. Jest także jedną z pierwszych osób w Polsce, które wydały z sukcesem książki w modelu self-publishing i to z jego doświadczeń korzystał potem na przykład Radek Kotarski w swojej działalności z Altenbergiem. Michał jednak nie ma formalnego wykształcenia ekonomicznego ani rachunkowego, o czym obiektywnie warto wspomnieć.

    Natomiast drugi z autorów, Marcin Iwuć, jest doświadczonym ekonomistą, który ma za sobą ponad dekadę doświadczenia w branży finansowej. Ten wieloletni dyrektor finansowy banku hipotecznego w ING jest także posiadaczem tytułu CFA - Chartered Financial Analyst, który jest jednym z najbardziej docenianych certyfikatów w branży finansowej. Jego historia również naznaczona jest chorobą, która uniemożliwiła mu ukończenie studiów medycznych i zostanie chirurgiem. Od kilku dobrych lat prowadzi bloga - https://marciniwuc.com/, podcast "Finanse bardzo osobiste", działa także prężnie na Facebooku i YouTube. Mimo że, tak jak Michał, zaczynał od finansów osobistych w zakresie wychodzenia z długów i oszczędzania pieniędzy, to jednak dla mnie z większą swobodą i pasją odnajduje się w tematach inwestycyjnych i ochrony oszczędności przed inflacją, a także dywersyfikacji źródeł dochodu, poświęcając przy tym na wszystko minimum czasu.


    Czego mnie nauczył "Finansowy ninja" Michała Szafrańskiego? Przede wszystkim otwartego podejścia do pieniędzy i szukania oszczędności w nieoczywistych miejscach na co dzień. Do tego w książce znaleźć można całkiem sensowną część o kredycie hipotecznym oraz różnych trickach z nim związanych. To naprawdę kompleksowe kompendium wiedzy o oszczędzaniu. Michał proponuje nam przede wszystkim podejście matematyczne, co oznacza, że nie warto zakładać albo szacować że w ciągu życia potrzebujemy jakiegoś wagonu pieniędzy, ale solidnie wszystko przeliczyć i poznać dokładną wielkość tego wagonu. To wszystko otoczone przewijającym się w tle motywem ninja sprawia, że możemy miejscami potraktować tę książkę jak dobrą opowieść z morałem na temat sposobów bogacenia. Co ważne - nie istnieje jedno właściwe podejście do pieniądza, dla każdego sprawdzi się trochę inne podejście, ale ważne jest, by próbować, liczyć i … nie przejmować się za bardzo rzeczywistością. To wszystko uda się dzięki strategii i taktyce, które są dopasowane do naszego sposobu życia. To jest chyba najważniejsze przesłanie tej książki.


    "Finansowa forteca" Marcina Iwucia podejmuje temat związany z inwestycjami, czyli ochroną oszczędności przed inflacją i innymi niekorzystnymi dla nas zjawiskami ekonomicznymi. Marcin dokładnie omawia różne instrumenty finansowe i wyjaśnia w jaki sposób mogą nam się one przydać. Wcześniej pokazuje jednak (podobnie jak Michał), że najważniejsza jest wizja i strategia finansowa. Te, dobrze dobrane, pozwolą nam szybciej realizować swoje cele i cieszyć się życiem. Bardzo ciekawa pozycja - po każdym rozdziale zawiera karty pracy, które pozwalają uporządkować myśli po lekturze, a wszystkie ćwiczenia mają nas przeprowadzić przez proces planowania finansów i sprawić, by po ich skończeniu nasze portfele inwestycyjne już pracowały.

    Zdecydowałem się napisać o tych pozycjach, gdyż w mojej opinii fantastycznie się ze sobą uzupełniają. Dodatkowo autorzy rozprawiają się z różnymi tabu - że o pieniądzach nie wypada rozmawiać, czy też w ogóle za dużo myśleć. Prawda jest jednak taka, że najwięcej o pieniądzach myślą ludzie najbiedniejsi, bo to oni muszą martwić się skąd je wziąć. Po świadomym wprowadzeniu planów obu panów nie powinniśmy jednak już tylko się zamartwiać, ale solidnie przygotowani ruszyć do budowania poduszki finansowej, a potem stabilnej pozycji w świecie finansów. Pozwolę sobie w tym miejscu na stwierdzenie, że zamiast uczyć nas w ramach podstaw przedsiębiorczości jakichś bzdurnych druków do zakładania działalności gospodarczej, znacznie lepiej byłoby przerobić te dwie książki lub chociaż zaznaczyć temat oszczędzania i pomnażania oszczędności, ponieważ wiele osób, pomimo dość dramatycznej sytuacji rynkowej, dalej nie ma zielonego pojęcia o tym jakimi narzędziami dysponuje w walce o swoje finanse. Myślisz, że w dobie inflacji nie warto oszczędzać, bo przecież pieniądze tracą wartość? Może jeśli gotówkę trzymasz w skarpecie to faktycznie tracisz, ale też… może masz jakiś chytry plan? Jak mawiał Warren Buffet “Dopiero gdy przychodzi odpływ okazuje się, kto pływał bez majtek”. 

 

Miłej lektury! 

 

W.               


Komentarze

Popularne posty