KREW NA ŚNIEGU - Jo Nesbø
Uczy: dostrzegania piękna / bawi 😊
Wstęp
Hej.
Po klasyce pora na trochę współczesnej literatury, która jednak garściami
czerpie z klasyków. Zapraszam was do lektury książki, która w bardzo inteligentny
sposób pokazuje, że zawsze niedaleko nas można znaleźć choć odrobinę artyzmu.
Autor
Jo
Nesbø
znany jest przede wszystkim ze swojej serii kryminałów o Harry’m Hole’u, który jest
bohaterem dwunastu powieści pisarza. Mimo to uważam, że jego najciekawsze
dzieła pochodzą spoza serii o policjancie walczącym bardziej z własnymi
demonami, niż z mordercami. Przykładem takich dzieł jest nie tylko Krew na
śniegu, ale także Syn, która także ma w sobie bardzo dużo nut egzystencjalnych
i straceńczych.
Nesbø
nie lubi dosłowności. Bardzo inteligentnie bawi się uczuciami czytelnika, a jego
opisy są dość krótkie, rzeczowe i mroczne, tak jak jego świat. Nie dość, że
narzuca w swoich powieściach dość szybkie tempo, to jeszcze wymaga uważności. Wprawdzie
nie karze czytelnika za brak czasu czy skupienia, ale jego dzieła zdecydowanie
lepiej czyta się w odpowiednich warunkach.
Opis
Najciekawszym
elementem jest tutaj, niespodziewanie, główny bohater powieści. Jest to niewykształcony,
dość młody mężczyzna, który zarabia na życie będąc płatnym mordercą pewnego
bossa narkotykowego. To człowiek pełen paradoksów: brak formalnego wykształcenia
nie przeszkadza mu z zamiłowaniem czytać pewnej konkretnej powieści Victora Hugo.
Pozbawione uczuć życie zawodowe łączy z prywatnym, gorącym i najbardziej romantycznym
związkiem, o jakim większość może jedynie marzyć. Poetyckie kontrasty, których
przykład mamy choćby w tytule, subtelne emocje i szybka akcja powieści wciągają
od samego początku i nie pozwalają rozstać się z książką aż do ostatniej
strony. Na szczęście pozycja liczy ich sobie tylko 176, więc na pewno uda się ją
skończyć w jedno lub dwa popołudnia.
Dlaczego warto
Każdy
z nas widzi czasem odbicie słońca w błotnistej kałuży, ale nie każdy potrafi je
naprawdę dostrzec. Krew na śniegu wciąga i bardzo stara się grać na tych
kontrastach egzystencji. Fabularnie można jej zarzucić kilka skrótów i łatwiejszych
rozwiązań, ale nie zawsze chodzi o doskonalą formę. Czasami wystarczą
przebłyski geniuszu, których w tej książce można znaleźć wiele, tak jak
refleksów słońca na śniegu w pogodny, zimowy dzień.
Zakończenie
Kryminały
od zawsze wydawały mi się ciekawą odskocznią od typowo branżowych czy
hobbistycznych pozycji. W wypadku Krwi na śniegu dodatkowo przemawia do
mnie estetyczna zabawa słowno-obrazowa. Jeśli wciągnie was klimat, polecam
sięgnąć także po Więcej krwi, która stanowi drugą część historii.
Koniecznie
dajcie znać, co sądzicie o tej serii. Pisząc komentarze tutaj, na facebooku,
czy bezpośrednio do nas, pozwolicie nam w ciekawy dla Was sposób przedstawić
wiele książek, z różnych dziedzin, które gdzieś po drodze udało się nam
przeczytać, i które okazały się wartościowe w poszczególnych momentach naszego
życia. Pozdrawiam was serdecznie i do przeczytania.
W.


Komentarze
Prześlij komentarz